Zimowisko – dzień V, ostatni☹☹☹, niestety…

Drukuj

Jak zwykle rano, wychowawcy sprawdzili obecność.

Później wsiedliśmy do autokaru i pojechaliśmy do Żytkiejm, do siedziby Parku Krajobrazowego Puszczy Rominckiej.

Niedaleko od budynku zostało rozpalone ognisko. Upiekliśmy kiełbaski, wypiliśmy pyszną herbatę cytrynową  z kociołka, otrzymaliśmy po pączku. Wiedzieliśmy, co zrobić ze zgromadzonymi kaloriami. Tutaj było duuużo śniegu! Zgadnijcie, co robiliśmy. Podpowiem: nie zabrakło bitwy na śnieżki. Później pani leśnik zaprosiła nas pod wiatę. Pokazała tropy leśnych zwierząt. Udało się nam je odgadnąć. Najlepszy był w tym Kuba Szułczyński. Mogliśmy wyrzeźbione w drewnie tropy odcisnąć na śniegu.

Pani leśnik udała się z nami do puszczy, gdyż przywieźliśmy dużo karmy dla zwierząt. Każdy coś niósł, nawet najmłodsi. Droga była dosyć długa, ale przyjemna, radosna. Niedaleko od miejsca, gdzie zwierzęta przychodzą jeść, przywitał nas pan podleśniczy. Znajdowaliśmy się w wyjątkowym miejscu. Na co dzień bez specjalnego pozwolenia nie wolno tam wchodzić. Pan podleśniczy pokazał coś, czego wcześniej w ogóle nie widzieliśmy – pracę arborysty.  Polega ona na wykonywaniu zajęć na dużej wysokości. Może to być np. wieszanie budek dla ptaków, naprawianie ich. My obserwowaliśmy zbieranie szyszek, z których pobrane zostaną nasiona. Arborysta wspinał się na wierzchołek drzewa techniką bezinwazyjną, czyli taką, aby w żaden sposób nie uszkodzić drzewa. A zatem jego buty nie miały żadnych kolców. Używał jedynie liny, za pomocą której umiejętnie podciągał się. W ciągu dnia potrafi zebrać 105 kg szyszek. Pan podleśniczy pokazał, w jaki sposób za pomocą olbrzymiej procy zarzucana jest lina. Podziękowaliśmy mu za przekazanie tych wszystkich nowinek i udaliśmy się na karmowisko. Wysypaliśmy wszystko. Powiesiliśmy gałki dla ptaków. Dzisiaj zwierzęta będą miały karnawałową ucztę. Do autokaru wracaliśmy „ślizgiem”, gdyż leśna droga była doskonale ubita, a nasze buty sprawdziły się doskonale jako narty albo łyżwy.

Pożegnaliśmy panią leśnik i udaliśmy się w drogę powrotną do Gołdapi.

Czekał już na nas obiad: zupa ogórkowa i naleśniki. Znowu można było wziąć dokładkę. Następnie pośpiewaliśmy, siedząc w kręgu.

Pod koniec spotkania pani Małgosia Wojciechowska – Gutowska podziękowała wszystkim wychowawcom i kadrze pomocniczej za pracę podczas zimowiska. Bardzo miłym zaskoczeniem było pisemne podziękowanie przygotowane przez przedstawiciela rodziców. Nadszedł moment rozstania się. Dzieci otrzymały pamiątkowe dyplomy i drobne, praktyczne upominki. Po raz ostatni zawiązaliśmy krąg przyjaźni…

Organizatorem zimowiska było Stowarzyszenie Emerytowanych Policjantów w Gołdapi we współpracy ze Szkołą Podstawową nr 2 im. Marszałka Józefa Piłsudskiego. Dziękujemy panu dyrektorowi szkoły za udostępnienie budynku, życzliwość, wyrozumiałość.

Wsparli nas finansowo: Fundacja Wspierania Przedsiębiorczości Regionalnej w Gołdapi i Gminna Komisja do spraw Rozwiązywania Problemów Alkoholowych w Gołdapi. Bardzo, bardzo dziękujemy!

Rodzicom składamy podziękowanie za słodki poczęstunek. Dzieciom życzymy bezpiecznego wypoczynku i sukcesów w II semestrze.

W pierwszym tygodniu sierpnia zorganizujemy półkolonię. ☺☺☺☺Zapraszamy☺☺☺☺

Zimowisko – dzień IV

Drukuj

Po wczorajszym Mc Donaldzie dzisiaj spalaliśmy kalorie.

Najpierw był poranny apel, przypomnienie nazw grup, okrzyków.

Później zjedliśmy drugie śniadanie – duże bułki z dżemem.

Następnie udaliśmy się PIESZO na pływalnię, a nasze „bagaże” jechały z panem Andrzejem. Niektórzy po raz pierwszy szli na skróty z Podlasia do centrum miasta, gdyż zazwyczaj jadą z rodzicami samochodem. Waleczne Smoki podśpiewywały: „Będzie zabawa, będzie się działo!”

Na pływalni mieliśmy dwa zarezerwowane tory. Oj, działo się, działo! HARCOWALIŚMY W WODZIE, JAK TYLKO SIĘ DAŁO, oczywiście pod czujnym okiem opiekunów i ratowników. Zdjęcia na pewno w 100% nie oddają naszej pomysłowości rozbudzonej różnymi zabawkami.

Powrót do szkoły, PIESZO, był ciężki, ponieważ kiszki marsza grały. Dobrze, że „bagaże” znowu wiózł pan Andrzej. Uwaga, wszyscy Rodzice! Dziewczyny miały suchuteńkie włosy. Dzieci szły w czapkach rzetelnie założonych na uszy. Kurtki były dopięte, szaliki zawinięte tak, aby nie wiało po szyi.

W szkole POGRALIŚMY w piłkę nożną, POBAWILIŚMY SIĘ w basenie z piłeczkami, ZROBILIŚMY tor przeszkód z piankowych klocków, po czym zjedliśmy bardzo dobry obiad: zupę pomidorową i kartacze. Kto miał wilczy apetyt, wziął dokładkę.

Po posiłku odbyły się ZABAWY SPORTOWE, śpiewanki, wręczenie nagród wszystkim, którzy wczoraj wznieśli niezwykłe budowle ze śniegu.

Spotkanie zakończyło się pomyślnym przekazaniem iskierki przyjaźni.

Bardzo dziękujemy mamie Filipa i Maćka za smaczne ciasto.

Jutro jedziemy do Żytkiejm, więc prosimy, aby dzieci ciepło się ubrały, wzięły skarpetki, rękawiczki na zmianę. Można przynieść to, co zjedzą leśne zwierzęta.

Zimowisko – dzień III

Drukuj

Dzisiaj byliśmy w Białymstoku.

Najpierw obejrzeliśmy sztukę pt. „Karnawał zwierząt” w Białostockim Teatrze Lalek. Każda z miniatur „Karnawału zwierząt” przedstawiała inne zwierzę. Pojawiły się: osły, żółwie, słonie, łabędzie… Poprzez ich zachowania, taniec i zabawę zostały pokazane ludzkie słabości, wartości i relacje.

Następnie udaliśmy się do Mc Donalda, gdzie zrealizowaliśmy wczorajsze zamówienia. Wiemy, wiemy… to niezdrowe jedzenie, ale na co dzień nie żywimy się w Mc Donald’s, nie ma go w Gołdapi, więc mamy nadzieję, że dzisiejsze menu nam nie zaszkodzi.

Po „posiłku” pojechaliśmy do Muzeum Wojska, które jest  największą tego typu instytucją w województwie podlaskim, jednym z najchętniej odwiedzanych muzeów.  Zebrało ono pokaźną kolekcję eksponatów, które pochodzą  z zakupów,  wykopalisk, a także z  darów mieszkańców miasta i lokalnych jednostek wojskowych. Widzieliśmy warunki życia zesłańców na Syberii.  Oglądaliśmy elementy wyposażenia i umundurowania (przede wszystkim polskie, niemieckie i rosyjskie).  Przyglądaliśmy się broni palnej, a nawet mogliśmy ją trzymać. Jest ciężka! Mogliśmy posłuchać przez słuchawki relacji ludzi biorących udział w danym wydarzeniu; oglądać zdjęcia w 3D; przejrzeć fotografie w komputerze.

Do Gołdapi wróciliśmy przed 20.00. Dzień upłynął szybko, przyjemnie, ciekawie.

Bal w klasie I b

Drukuj

W ostatni czwartek przed feriami w klasie I b odbył się bal karnawałowy połączony z obchodami Dnia Babci i Dziadka. Około 16.30 klasa zapełniła się zaproszonymi gośćmi. Rozpoczęliśmy od przedstawienia „O dwunastu  miesiącach”, które zakończyło się życzeniami i „Polką dla Babci i Dziadka”. Zarówno Rodzice jak i Babcie i Dziadkowie byli wzruszeni występami swoich pociech. Po przedstawieniu przyszedł czas na słodki poczęstunek, rozmowy i wspólne zabawy. Humory dopisywały, było bardzo  miło.

Strona 1 z 196